Konstytucja. Zgodność z konstytucją

Prawnik Tczew

Może najpierw określimy, w skrócie co to jest konstytucja, co reguluje, czy zawsze istniała i dlaczego przywiązujemy do niej tak wielką wagę? Pewnie zaskoczę większość czytelników, gdy stwierdzę, że wcale nie musi być konstytucji, aby dane państwo mogło dobrze funkcjonować. Konstytucja, jeżeli można tak określić jest stosunkowo nowym „wynalazkiem”. Pierwsza konstytucja na świecie jest dziełem amerykańskiej wojny o niepodległość, która była połączona z nowym podejściem do narodu, obywateli i zasad funkcjonowania państwa. Twórcami drugiej konstytucji na świecie są Polacy, było to w 1791 roku i do dzisiaj określamy Konstytucję 3 maja jako wielkie osiągnięcie narodu polskiego. Natomiast Wielka Brytania do chwili obecnej nie posiada konstytucji, jako jednego spisanego aktu. Czyli konstytucja jest przykładem, czegoś bardzo ważnego dla społeczeństwa i państwa, co wcale nie musi istnieć, aby to państwo i społeczeństwo, doskonale się rozwijało.

 

Osobiście konstytucje traktuję jako pewną reakcję i odpowiedź na osiemnastowieczne, oświeceniowe trendy związane ze świeckością państwa i oderwania się ideologii państwowej od religii, a z drugiej strony, reakcję na gwałtowny rozwój stosunków gospodarczych i prawa w tym okresie. W konsekwencji, na wyżej wymienione zmiany sytuacji w XVIII wieku, wystąpiła potrzeba istnienia krótkiego aktu prawnego, który w sposób syntetyczny przedstawiałby ideologię państwową. Gdyż istnienie wielości aktów prawnych, a z drugiej strony ciągłe powstawanie nowych aktów prawnych, wymagało pewnego ukierunkowania interpretacji tych przepisów, aby prawo było spójne. Ponadto, na skutek laicyzacji, spełniająca te funkcje religia stała się konkurentem i dla pewnych środowisk była niewygodna i poszukiwano nowych i niezależnych reguł interpretacyjnych.

 

W dalszym czasie, szczególnie w XIX wieku, gdy zaczęła dominować niemiecka nauka prawa pozytywnego, głosząca, że prawem jest tylko to, co zostało uchwalone, zapisane, przyjęte, nastąpiło całkowite odejście od koncepcji prawa naturalnego. I w tym momencie konstytucje stały się „niezastąpione” i bardzo wygodne, gdyż cokolwiek zapisano w konstytucji, stawało się to swego rodzaju świętością. Otworzyło to pole do wszelkiego rodzaju reform, rewolucji i zmian. Do tej pory, aby zmienić i ugruntować nowe stosunki społeczne, potrzeba było czasem wieków. Społeczeństwa musiały przyswoić sobie nowe rozwiązania i musiało powstać przekonanie, że tak powinno być. Od kiedy są konstytucje, wystarczy „tylko” zmienić konstytucję i zapanuje nowy ład w społeczeństwie. Oczywiście to duże uproszczenie, ale wielu „reformatorów” podąża za nim.

 

W czasie studiów uczy się prawników, że prawo powinno być stabilne, że dobre prawo nie powinno zmieniać się przez dziesiątki lat. A jaka jest praktyka, widzimy ją na co dzień. Ustawa 20-letnia jest uważana za „starą”. Ten ciągły pęd do reform i zmian przepisów niszczy prawo i wszelkie instytucje prawne. Doszliśmy do takiego stanu, iż obecnie nie ma prostych odpowiedzi. Przez lata uważałem, że nie tyle przepisy są złe, co ich realizacja. Obecnie doszło do tak wielkiego psucia prawa, że już nie powiem, iż przepisy są dobre. Przez ostatnie kilkadziesiąt lat stworzono tyle „dziwolągów prawnych”, że najlepiej byłoby cofnąć się kilkadziesiąt lat i wszystko poprowadzić od nowa.

 

A wracając do naszego głównego tematu, czyli konstytucji, ją też spotkał ten sam los co całe prawo. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu przeciętna konstytucja posiadała kilkadziesiąt artykułów, np. amerykańska posiada dwadzieścia kilka. Natomiast obecne konstytucje posiadają po kilkaset artykułów i sprawy zasadnicze zaczynają się rozmywać.

 

Przejdźmy teraz na grunt naszej Konstytucji. Posiada ona kilkaset artykułów. Opisuje tak szczegółowo życie społeczno-polityczne, że każdy czuje się uprawniony do jej interpretacji. Zresztą sama Konstytucja stanowi, że może być stosowana bezpośrednio i wprost. I tak się dzieje, wszyscy w mediach się przekrzykują: „to jest zgodne z Konstytucją, a to niezgodne”. Czy sprawa jest taka prosta? Nie. Żadne państwo, ani żadne społeczeństwo, nie mogłoby istnieć, gdyby kilkadziesiąt milionów jego obywateli mogło samodzielnie oceniać przepisy prawa.

 

Aby uznać jakiś akt prawny za niezgodny z Konstytucją, należy przeprowadzić odpowiednie postępowanie, w oparciu o przepisy to regulujące. W naszym porządku prawnym istnieje domniemanie konstytucyjności przepisów prawa. Inaczej rzecz ujmując, jeżeli Trybunał Konstytucyjny nie orzeknie, iż dane przepisy są niezgodne z Konstytucją, to nie można twierdzić coś przeciwnego i te przepisy muszą być stosowane. Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego o niezgodności jakiegoś przepisu z Konstytucją, jest orzeczeniem konstytutywnym, czyli tworzącym nową sytuację prawną i dopiero od tej chwili możemy mówić, że dany przepis jest niezgodny z Konstytucją. Aby to dokładnie wyjaśnić, odwołam się do innej sytuacji. Na przykład: Kowalski jest winien Nowakowi 10.000 zł. Gdy nie płaci, Nowak zwraca się do sądu o orzeczenie zobowiązujące Kowalskiego do zapłaty. Sąd orzeka o obowiązku zapłaty. Czy to orzeczenie jest orzeczeniem konstytutywnym? Nie, takie orzeczenie jest orzeczeniem doklaratoryjnym, które nie tworzy nowego stanu prawnego, tylko potwierdza istniejący stan. Czyli, nawet przed uzyskaniem orzeczenia Nowak może twierdzić, że Kowalski jest mu winien 10.000 zł. Jest tak, ponieważ podstawą prawną jest co innego, np. umowa pożyczki, którą zawarł Nowak z Kowalskim.

Natomiast w sytuacji konstytucyjności przepisów, dopiero orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego powołuje do życia „niezgodność’, czyli ją tworzy, konstytuuje.

 

Wszyscy, którzy twierdzą autorytatywnie, że jakiś przepis jest niezgodny z Konstytucją, a na ten temat nie wypowiedział się Trybunał Konstytucyjny, po prostu kłamią. W takiej sytuacji można jedynie mówić, że: „moim zdaniem przepis… jest niezgodny z Konstytucją”.

Kancelaria Prawna Roman Małecki
Kancelaria Prawna Roman Małecki
Świadczę usługi w Tczewie i okolicach. Zostałem wpisany na listę radców prawnych Okręgowej Izby Radców Prawnych w Gdańsku pod nr Gd/Gd/ 2553. Telefon: +48 601 691 844.   E-mail: kancelaria@maleckikancelaria.pl